Nieklarowne łebskie mapy
2010-11-05 12:06:15
W Łebie mapy nie są zbyt klarowne. Nie do końca rozumiem sens skomplikowanego układu sieci ulic i uliczek. Ale może nie jest to wina konkretnie tego, że Łeba mapy ma szczególnie gorsze od innych. Po prostu mapy ogółem sprawiają mi problem. Mimo to uparcie wpatrywałem się w rysunek miasta i próbowałem cokolwiek zrozumieć.
Moim celem była konkretna ulica. A właściwie jeszcze konkretniej – konkretna restauracja, do której musiałem udać się w celu złożenia specjalnego zamówienia. Otóż planowałem miejsce zarezerwować, ponieważ zbliżała się pierwsza rocznica mojego związku. Miałem jeszcze sporo czasu, bo aż dziesięć dni, czyli ponad tydzień, ale wolałem mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Kto chciałby napotkać przykrą niespodziankę w tak ważnym dniu! Podejrzewam, że nikt. Dlatego też znalezienie tej ulicy było bardzo ważnym przedsięwzięciem. Nie podejrzewałem nawet, że aż tak.
Kupiłem w najbliższym kiosku w Łebie mapy. Nie jedną, a kilka, bo czasami zdarzają się klarowniejsze od innych. A wtedy ratuje mnie to. A więc kupiwszy je, zasiadłem na pobliskiej ławce i zacząłem w Łebie mapy te studiować.
Oczywiście, nie było to łatwe. Nie wspomniałem jeszcze, że nie jestem bynajmniej mieszkańcem tego miasta. Jestem tu przejazdem, właściwie przyjechałem, ponieważ zdecydowałem zorganizować coś w rodzinnym mieście mojej dziewczyny.
Tak, tworzymy tak zwany związek na odległość, jednak wbrew ogólnym poglądom w tym temacie i stereotypom – z powodzeniem. Wprawdzie jesteśmy dopiero rok razem, ale nie zapowiada się, by nagle mielibyśmy zmienić w stosunku do siebie zamiary. Zatem musiałem się śpieszyć. Siedziałem i studiowałem w Łebie mapy. W końcu udało mi się upragnioną ulicę znaleźć.